środa, 5 grudnia 2012

Baśń,która narodziła się w tej dwustuletniej wieży nad niebieskim morzem



  1. Ryszard Sanocki Branierocantalamessa - Baśń,która narodziła się w tej dwustuletniej wieży nad niebieskim  morzem.-Zanim popłyniecie z kontrabandą - posłuchajcie!
    W takiej wieży z ostrym w niebo kapturkiem
    siedziała od lat
    ciocia Antosia
    i marniała;
    gubiła swe młode ciało;
    z trwogi miewała palpitacje i serca, i wątroby!
    Podły wujek Padalec
    opływał w dostatkach ,
    w fundacjach dla tych po downie i szkarlatynie,i grypie azjatyckiej...
    A ciocia gryzła się w sobie,marniała,oj! szybko marniała ,biedactwo!
    Ona tu siedziała zamknięta za kartoflankę bez pietruszki!
    To wtedy wujek Padalec wpadł w delirium,
    wygnał ciocię Antosię do wieży
    i zamurował wejścia!
    Szewczyk- grotołaz
    odnalazł inne wejście
    i potem przychodził do cioci Antosi
    i czytał jej wiersze i Tuwima, i Brzechwy.Niekiedy nacierał jej więdnące ciało niebieską okowitą ,by w ogóle nie zmarniało
    i trwało,trwało...
    I żeby ciepłe było...
    Zakochali się w sobie biedacy,mocno,mocno,że nie mogli wyrwać się z uścisku...
    Długo trwała ta miłość
    aż do pewnego poniedziałkowego popołudnia.
    Wtedy na wieże i niedobrego wuja-Padalca napadli zamaskowani  wikingowie
    z  niedalekiej Finlandii.
    Schwytali Antosię w pół
    i wywieźli do Grenlandii!
    Dla szewczyka - grotołaza-nic to !
    Rzucił się do morza w Świnoujściu
    i popłynął !
    Nawet bez kompasu
    odnalazł Grenlandię!
    Usłyszał 
    płaczącą  po polsku
    Antosię!
    Znowu przytulili się do siebie
    a on czytał jej wiersze
    i Tuwima i Brzechwę.
    Mleko,jajecznicę w proszku ,czekoladę i gaz w butelkach do ogrzewania szałasu
    przywoził im amerykański
    helikopter z murzyńską załogą.
    Szczęście trwało  aż  do końca wieku
    dwudziestego.
    Gdy pomarli biedacy,
    Niemcy chcieli ich sproszkować
    oświęcimską metodą!
    Dobry Pan Bóg z nieba nie pozwolił!
    Pochowano ich pod wielkim  głazem.Dusza szewczyka-grotołaza czyta duszy Antosi znowu Brzechwę i Tuwima!
    Zawieziemy im kwiatki
    z okazji niepodległości wyspy i imienin pewnej tłustej foki.
    To będzie już niedługo!
    Wujcio Padalec skonał wtedy od zarazy!
    Nie można cioci Antosi więzić w wieży  za brak pietruszki w kartoflance.
    Luli,luli,
    Filipku..
    Już zasnąłeś?
    Jutro kupię ci mleko w proszku
    za pierwszą
    emeryturę!
    07:38
Dodaj k