- Ryszard Sanocki Branierocantalamessa - Baśń,która narodziła się w tej dwustuletn
iej wieży nad niebieskim morzem.-Z anim popłynieci e z kontraband ą - posłuchajc ie!
W takiej wieży z ostrym w niebo kapturkiem
siedziała od lat
ciocia Antosia
i marniała;
gubiła swe młode ciało;
z trwogi miewała palpitacje i serca, i wątroby!
Podły wujek Padalec
opływał w dostatkach ,
w fundacjach dla tych po downie i szkarlatynie,i grypie azjatyckie j...
A ciocia gryzła się w sobie,marniała,oj! szybko marniała ,biedactwo !
Ona tu siedziała zamknięta za kartoflankę bez pietruszki !
To wtedy wujek Padalec wpadł w delirium,
wygnał ciocię Antosię do wieży
i zamurował wejścia!
Szewczyk- grotołaz
odnalazł inne wejście
i potem przychodził do cioci Antosi
i czytał jej wiersze i Tuwima, i Brzechwy.Niekiedy nacierał jej więdnące ciało niebieską okowitą ,by w ogóle nie zmarniało
i trwało,trwało...
I żeby ciepłe było...
Zakochali się w sobie biedacy,mo cno,mocno, że nie mogli wyrwać się z uścisku...
Długo trwała ta miłość
aż do pewnego poniedziałkowego popołudnia .
Wtedy na wieże i niedobrego wuja-Padalca napadli zamaskowan i wikingowi e
z niedalekiej Finlandii.
Schwytali Antosię w pół
i wywieźli do Grenlandii!
Dla szewczyka - grotołaza-nic to !
Rzucił się do morza w Świnoujściu
i popłynął !
Nawet bez kompasu
odnalazł Grenlandię !
Usłyszał
płaczącą po polsku
Antosię!
Znowu przytulili się do siebie
a on czytał jej wiersze
i Tuwima i Brzechwę.
Mleko,jajec znicę w proszku ,czekoladę i gaz w butelkach do ogrzewania szałasu
przywoził im amerykańsk i
helikopter z murzyńską załogą.
Szczęście trwało aż do końca wieku
dwudziestego.
Gdy pomarli biedacy,
Niemcy chcieli ich sproszkowa ć
oświęcimską metodą!
Dobry Pan Bóg z nieba nie pozwolił!
Pochowano ich pod wielkim głazem.Du sza szewczyka- grotołaza czyta duszy Antosi znowu Brzechwę i Tuwima!
Zawieziemy im kwiatki
z okazji niepodległości wyspy i imienin pewnej tłustej foki.
To będzie już niedługo!
Wujcio Padalec skonał wtedy od zarazy!
Nie można cioci Antosi więzić w wieży za brak pietruszki w kartoflance.
Luli,luli,
Filipku..
Już zasnąłeś?
Jutro kupię ci mleko w proszku
za pierwszą
emeryturę! 07:38
Dodaj k
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1538813,1,kim-sa-warszawskie-sloiki.read
OdpowiedzUsuńhttp://www.polityka.pl/kraj/analizy/1537621,1,jak-wyglada-praca-w-pogotowiu.read
OdpowiedzUsuń